Pomodoro w moim wykonaniu

Co to jest i z czym się to je nie będę pisał, bo zrobiło to kilka osób przede mną. Tu lub tu możesz się zapoznać z zasadami rządzącymi tą techniką. Skupię się raczej na  subiektywnych odczuciach przy stosowaniu tej techniki. Właściwie to powinienem napisać „przy próbie wdrożenia”, bo cały czas jestem na etapie wdrażania tego w życie.

Przy pierwszym spotkaniu z tą techniką i po zakupie minutnika stwierdziłem „kurde, to działa :) ” , potem było trochę mniej różowo. Pomodoro stosuję od kilkunastu dni, ale ciągle popełniam błędy. Najczęstszym jest to, że minutnik zadzwoni, a ja dalej siedzę przy komputerze.  Czasem są sytuacje które tego wymagają np. rozmowa z kimś czy coś innego wymagającego obecności tu i teraz, a nie za 5 minut, jednak częściej zdarza mi się zapomnieć wstać :) . Po takim przeciągnięciu zwykle wszystko się sypie i ciężko jest wrócić do rytmu 25/5. W takich sytuacjach zwykle wychodzę po herbatę/kawę, żeby się zresetować. Po takim resecie łatwiej mi wrócić do normalniej pracy.

Kolejnym elementem na którym ponoszę porażki jest zaczęcie pierwszego pomodoro. Siadam rano do komputera, w 10 minut ogarnę FB, twittera, pocztę, a potem zamiast zacząć pomodoro to przeglądam jakieś pierdoły typu kwejk, piekielni itp. i tu mi ucieka minuta za minutą. Gdy raz nastawię minutnik to potem już jest z górki :)

Sporo tracę też na tym, że rozdzielam zadania na ważne i mniej ważne. Z  ważnymi nie ma problemu, bo nastawię minutnik i robota idzie. Gorzej jest z tymi mniej ważnymi, wtedy myślę „eee nie ma sensu nastawiać minutnika, w 2 minuty się uwinę i będzie po sprawie”, z reguły kończy się na tym, że tracę pół godziny, albo więcej, bo nie mam nad sobą bata w postaci zielonego jabłuszka :) .

To na koniec może dwa słowa o tym co mi wychodzi. Gdy już nastawię minutnik to trzymam koncentrację na dobrym poziomie przez te 25 minut. Gdy słyszę jak czas ucieka to moja wydajność rośnie, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że wyciągam 200% tego co było wcześniej. To są dwa niezaprzeczalne plusy tej techniki, przynajmniej u mnie, bo jak napisałem na początku opisałem subiektywne odczucia, które u innych osób mogą wyglądać zupełnie inaczej.

Masz swoją technikę na zwiększanie produktywności? Też stosujesz Pomodoro? Podziel się spostrzeżeniami  w komentarzu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>